Obecnie grudzień to jeden z piękniejszych miesięcy. Światło maleńkich lampek, oprószona śniegiem okolica, smak grzanego wina oraz ciepła rodzinna atmosfera to tylko niektóre grudniowe skojarzenia. Ogólnie są one bardzo pozytywne. Zawsze takie były. Rózgi nigdy nie dostałam, więc nie miałam powodów by sądzić inaczej 😉 Z czasem jednak poznałam pewną postać i tradycję z nią związaną, która mnie zaskoczyła. Bo kiedyś było inaczej…

Krampus – postać uważana za pół kozę i pół demona. Swój początek zawdzięcza austriacko-bawarskiemu folklorowi. A jego dzień przypada na 5 grudnia. Dzień przed Mikołajkami obchodzona jest tzw. „Krampusnacht” – noc Krampusa. Ludzie wychodzą na ulicę, tańczą i krzyczą obelgi poprzebierani w baranie skóry, rogi i kosz na plecach. Straszą dzieci i młode dziewczyny, które jeżeli nie będą się szanowały, jako pierwsze trafią do wora Krampusa.

Nie trudno się domyślić, że Krampus jest absolutnym przeciwieństwem Mikołaja. Krampus każe dzieci, które były niegrzeczne przez cały rok.

Dobrze, że takie tradycje traktowane są już z przymrużeniem oka, bo nie chciałabym być straszona, a tym bardziej nie chciałabym, żeby moje dzieci (własne i nie własne) ucierpiały przez takie postaci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s